MAZUR HOME PAGE (2)

Mac

Jak Maca dosiadłem


Ano, pierwszego Maca zobaczyłem w 1995 r., kiedy przyszedłem swieżo po szkole do pracy. Zanim to jednak nastąpiło przez jakiś rok w ogóle nie tykałem się komputera, albowiem przesadziłem z siedzeniem przy Atari ST i imprezowałem przez cały rok (matura, takie tam, sami rozumicie...). Jak zapewne niektórzy wiedzą, system Atari był w znacznej części zerżnięty z ówczesnego Maca, stąd, co jest ewenementem, nie używałem i nie znam komend DOSa! PieCa kupiłem dopiero rok temu, żeby się nauczyć Windy, bo głupio mi było, że siadając przy byle blaszaku nie potrafię nawet skopiować pliku...



Ok, wchodzę więc do firmy, w której miałem pracować i co widzę? Na stole stoi jakiś szary naleśnik, obok wielgachny, jak mi się wtedy wydawało, monitor. Była to applowska 17-stka na trinitronie, a ów naleśnik - jakaś zgrabna LCetka, nawet nie pamiętam jaka, w każdym razie bez CD-ka (pierwszy CD na macu ujrzałem dopiero rok później). W eLCe siedział poteżny 200 MB dysk, a na nim Adobe Illustrator 5 i Adobe Photoshop 2.0.5 (bez warstw!), które to przez pierwsze trzy miesiące spędzały mi sen z powiek (byłem totalnym laikiem, jeśli chodzi o DTP). Jakiś czas potem LC przepadła a ja, biedny żuczek, musiałem pracować na już wtedy wiekowym modelu PowerBook 150c. Powiem tak: nie radzę nikomu czesać na nim składu, zwłaszcza jeśli jest w standardowej konfiguracji. Kres moim zmaganiom z materią położył 7200/90, który wrótce potem wpadł w moje łapki. Coż to była za maszyna! Do dziś mile ją wspominam, pomykała niesamowicie. Wraz z nią przyszedł, zdaje się, system 7.6 a ja nie znając systemu makowego, miałem tylko jeden patent na jego problemy: reinstall. Pamiętam, że przez pierwszy tydzień bytności 7200 w firmie, system instalowałem codziennie... :)))

PB 190c
PB 190c - zacny sprzęt, tylko trochę się sypał...

Później, jak to zwykle bywa, zmieniłem pracę, ale wciąż towarzyszyły mi makówki, Pracowałem na 7200, miałem epizod z PowerBookiem 190c, potem szare G3. Aż do wakacji 1999 skutecznie broniłem się przed systemem 9 i używałem 8.6, ponieważ przywiązałem się do Quarka 3 (w nowym nie podobał mi się "page setup" i brak kompatybilności z niektórymi Quark Xtensions)... W końcu jednak wielkiego wyboru nie miałem, bo 8.6 na G4 nie pójdzie:)) I nie narzekam. Drżę tylko w oczekiwaniu na Mac OS X, gdzie wyluzowali się z takich czysto makowych wynalazków jak np. extensions, czy np. menu-jabłko. Ale jak wiadomo, kto się nie rozwija, ten się cofa, więc...


Mile też wspominam pewne 2 miesiące, które spędziłem na reanimowaniu Macinosha SE. Dla niewtajemniczonych - jest to bardzo sympatyczny komputerek, z linii applowskich "lodówek" - z wbudowanym monitorkiem cz-b, zdaje się 12 cali. Moim zadaniem, które sobie postawiłem, było doprowadzenie go do stanu jakiejkolwiek używalności. W tym celu, przetestowałem wiekowe systemy 6, i 7 z kawałkiem, w jakże ciężkim byłem szoku, gdy okazało się, że system 6 nie ma takich np. labeli, czy skrótów! Polecam takie doświadczenie - wtedy jak na dłoni widać ile pomysłowości i energii włożyli twórcy nowych wersji:) Za psie pieniądze udało mi się także dokonać upgrade'u pamięci (4 stare SIMMy po 1MB) i dysku (20-stkę wielkości solidnej cegłowki zamieniłem na mniejszą 80-tkę). Na dysku znalazły miejsce takie wynalazki jak np. Photoshop 1.0, czy Eudora, która, tak przy okazji, jest bardzo dobrym programem pocztowym, nawet z dzisiejszej perspektywy.


Do gory (up)Wroc (go back)